Żaczki

W okolicach Łańcuta, Leżajska i Przeworska w Niedzielę Palmową spotkać można było tzw. Żaczków. Byli to chłopcy w wieku szkolnym, którzy chodzili parami od domu do domu. Jeden z nich niósł palmę wielkanocną, a drugi krzyż (dlatego zwyczaj ten nazywany był czasem „chodzeniem z pasyjką”∗). Chłopcy wygłaszali orację, która najczęściej zaczynała się od słów:

„Już nam tu nastaje

ta kwietna niedziela

Będziemy witali

Pana Zbawiciela”

Dzieci za wygłoszoną orację otrzymywały jajka, które chowały do niesionego przez siebie koszyka.  Z resztą, oracja kończyła się przymawianiem o dary:

„Niech będzie Jezus pochwalony

A we czwartek z rana

Judasz sprzedał Pana

Za trzydzieści srebrników.

Jezus był maluśki

Pogubił pieluszki

A ja mu je znoszę.

A was gosposieńku

O jajecko proszę.

Nie dacie jajecka

Dajcie gomółeczkę

Będziemy wychwalać

Świętą Panieneczkę.”

Przytoczony tekst jest fragmentem wywiadu przeprowadzonego w Gaci w 1972 r. przez Andrzeja Karczmarzewskiego z Franciszkiem Zbójnowiczem (ur. w 1879 r.) .

Podobne obrzędy zanotowane zostały już przez ks. Jędrzeja Kitowicza  w  XVIII w, który pisał, że w Warszawie dzieci biorące udział w procesji w Niedzielę Palmową, wygłaszały oracje o wjeździe Chrystusa do Jerozolimy i o jego męce.

Chodzenie „Żaczków” pamiętają mieszkańcy Wysokiej (koło Łańcuta), oraz Soniny co potwierdzone zostało w badaniach terenowych „Tradycje wielkanocne Podkarpacia” przeprowadzonych przez pracowników Muzeum w 2019 r. Informatorka z Soniny wspominała:

Przeważnie z palmą chodzili chłopcy, dzieci z biednych domów. Co uzbierali od gospodyń, to mieli na święta, niekiedy jedynie to. Moja mama zawsze mówiła,że trzeba im coś dać, podzielić się, bo oni nic nie mają, bo skąd, jak tam jakąś chałupina była i skraweczek ogródka. Bieda wielka była…”

Podczas wspomnianych badań terenowych udało się również zakupić rzeźbę Mieczysława Fleszara z Soniny ilustrującą ten ciekawy i zapomniany dziś zwyczaj.

„Żaczki”, rzeźba w drewnie, wyk. M. Fleszar z Soniny.

∗O zwyczaju „Chodzenia z pasyjką” pisał też Franciszek Kotula w książce pt. „Folklor słowny osobliwy”. W okolicach Rzeszowa obchodzony był w Wielkim Tygodniu, szczególnie w Wielki Czwartek i Piątek.

Skip to content