Pułanki

Żegnając się z wystawą „Słońcesław z Żołyni. Franciszek Frączek” przytaczamy legendę zatytułowaną „Pułanki„:

„Na północ od Brzózy Stadnickiej, gdzie zaczynają się lasy szpilkowe, niegdysiejsza Puszcza Sandomierska, jest niewielki obszar o średnim drzewostanie, zwany Pułanki. Rosły tam liczne grzyby i wielu chodziło je zbierać. Mimo szczupłości obszaru ludzie często tam błądzili, co nawet i dzisiaj zdarza się nieraz. Ukazywały się tam postaci: pana, żebraka, czasem lisa, zająca, źrebaka, cielęcia, ptaka nieznanego w tej okolicy. Zauważono, że wszystkie te stworzenia zachowywały się dziwnie, patrzyły żałośnie na spotkanego, jakby prosiły o pomoc. Usiłowano więc je łapać, bo wydawały się słabe. Ale nikomu się to nie udało, a w rezultacie niefortunni łowcy wciągnięci w głębię lasu, tracili tam orientację, a potem długo błądzili.”

Tym razem zasłyszane opowieści, artysta zobrazował farbami olejnymi na płótnie (w 1981 r.)