Różaniec w Smolarzynach

 

Jeszcze do dnia 8 września w naszym Muzeum eksponowana będzie wystawa „Słońcesław z Żołyni. Franciszek Frączek”. Ten niepowtarzalny artysta malarz, był z zamiłowania również etnografem, spisującym legendy i opowieści zasłyszane od mieszkańców swoich rodzinnych stron.

W ten sposób wkroczył ponownie w świat ludowości, co stało się dla niego odnalezieniem własnej drogi w życiu. Mity, pieśni i legendy zaprowadziły go w daleką przeszłość, do odkrycia podstawowych prawd rządzących światem, pradawnego związku człowieka z ziemią. Artysta dostrzegł echa dawnych wydarzeń i myśl wychowawczą ukrytą w opowieściach szeptanych w długie wieczory.

Jak sam wspominał: „Wszedłem w świat legend. Legenda to coś więcej niż bajka. To moralitet, który wskazywał ludziom, co dobre, a co złe, co autentyczne, a co wymyślone. Kultura ludowa operuje konkretnym obrazem, a nie abstrakcyjnym pojęciem”.

„Jeżeli zgubiłeś drogę i chcesz ją odnaleźć, posłuchaj tętna ziemi” – radzi.

Malarstwo Frączka niejednokrotnie wskrzesza i ilustruje legendy jego ziemi rodzinnej.

Dziś prezentujemy kolejną zobrazowaną przez niego historię, którą oglądać można na wystawie prezentowanej w naszym Muzeum. 

„Różaniec w Smolarzynach”

„W lesie otaczającym wieś Smolarzyny znajduje się obręb zwany „Różaniec”. Centralnym jego miejscem jest rozległa łąka poprzecinana rowami odwadniającymi, niegdyś były to niedostępne trzęsawiska. Według legendy bagniska te w czasie najazdu tatarskiego stanowiły schronienie dla mieszkańców Smolarzyn. Zaalarmowani grożącym  niebezpieczeństwem, rzucając przed siebie wiązki chrustu, przedostawali się na wyspę pośrodku bagniska. Tam zgromadzeni wokół dużego kamienia, w trwodze odmawiali Różaniec. Stąd pochodzi nazwa  miejsca”.