Wielki Post na wsi

Wielki Post jest czasem refleksji i wyciszenia. Na wsi przed II wojną Światową dało się tę atmosferę odczuć znacznie mocniej niż teraz, gdy żyjemy w nieustannym pędzie i jesteśmy bombardowani różnymi dźwiękami, reklamami itd. Kolejne niedziele Wielkiego Postu miały swoje nazwy: Wstępna, Sucha, Głucha, Śródpostna, Czarna, Palmowa, Wielka.

W tym okresie występowało wiele elementów magii wegetatywnej, która miała zapewnić odrodzenie się roślin po zimie, tak jak Chrystus powstał ze śmierci. Magia ta miała spowodować odpowiednie warunki do życia ludzi i zwierząt oraz do wzrastania uprawianych roślin. Stosowane atrybuty to woda, ogień, pożywienie, jaja i zielone gałązki. Podczas Wielkiego Tygodnia wróżono pogodę. (okolice Kolbuszowej – Wilcza Wola). Uważano, że wiosna będzie taka, jak Wielka Środa.  Takie będzie lato, jaki Wielki Czwartek, czas żniwa i wykopów ziemniaków przypadający jesienią określał Wielki Piątek…..

Dla katolików najważniejsze podczas postu jest przygotowanie duchowe. Podobnie było dawniej na wsi ludzie uczestniczyli w uroczystościach kościelnych. W parafiach odbywały się misje, podczas których przejezdni kaznodzieje wygłaszali nauki. Brali w nich udział wszyscy parafianie, czyli mieszkańcy kilku różnych wsi leżących obok siebie. Przy tej okazji pojawiały się kramy odpustowe, na których można było kupić różnego rodzaju dewocjonalia (później święcono je w kościołach). W domach i przy kapliczkach zbierano się i wspólnie modlono za zmarłych. Śpiewano również wiele pieśni wielkopostnych („Pieśń wieczorna”, „Pieśń o cierniowej koronie”, „Gdy miły Jezus był w Betaniji”). Często miały one po kilkadziesiąt zwrotek. Byli tacy, którzy znali je na pamięć. Oni rozpoczynali każdą zwrotkę, a pozostali powtarzali po nich. Wiele z nich jest dziś zapomnianych.

Poszczono nie tylko unikając potraw mięsnych. Ubierano się w ciemne ubrania. Nie noszono żadnych ozdób. Unikano kłótni, a nawet głośnych rozmów. Przygotowywano się do spowiedzi. Poszczono nie tylko od potraw mięsnych, ale również od nabiału. Jedzono tylko dwa posiłki dziennie, a w piątki w ogóle. Jedzono np. żur z grzybami, kwas z kapusty, ziemniaki z kapustą omaszczone olejem lnianym, albo polewkę z serwatki z dodatkiem mąki rozpuszczonej w wodzie. Chleb jedli tylko bogatsi mieszkańcy wsi i w ograniczonych ilościach.

W Łowisku i Łętowni (pow. Leżajsk) od Środy Popielcowej do Niedzieli Palmowej po zapadnięciu zmroku kawalerowie grali swym wybrankom smutne melodie na fujarkach. Te specjalne fujarki wielkopostne miały około metra długości i tylko jeden otwór. Wykonane były z bzu czarnego. Grano na nich zatykając wylot palcem.

Wielki Post, był to również okres karania winowajców. W Rudnej Wielkiej k. Rzeszowa w Wielkim Tygodniu strzyżono włosy i smarowano sadzą twarz pannom, które zaszły w ciąże. Te zabiegi symbolicznie wyłączały je zarówno ze społeczności wiejskiej, jak również ze świata ludzkiego. Stawały się one osobami z „innego świata” jak dziadowie, drabowie itp. Tak potraktowane dziewczyny modliły się o deszcz, który zmyje sadzę z ich twarzy. Gdy spadł deszcz lub śnieg, mieszkańcy wsi uznawali to za znak Miłosierdzia Bożego i wtedy im przebaczali. Jeżeli nie było opadów to grzesznice opluwano i wypędzano ze wsi. Występowała tu wiara w magiczną moc wody, deszcz zmywał hańbę, przywracał winowajczyniom przynależność do normalnego świata, a także zapewniał urodzaj.