Mistyczny świat chasydów

Mistyczny świat chasydów

 

Obecny rok jest rokiem wyjątkowym dla Żydów, bowiem w tym roku będą oni dwukrotnie świętować jorcajt Elimelecha z Leżajska, czyli rocznicę śmierci cadyka Elimelecha. Ów słynny cadyk umarł pod koniec zimy 1786 r. – 21 adara 5779 roku wg kalendarza żydowskiego – a dzień ten w roku 2019 wypada 26 lutego oraz 28 marca. Rocznica jego śmierci już ponad dwieście lat przywołuje chasydów z całego świata do Leżajska. Kult tego miejsca, moc cudów czynionych za sprawą cadyka nawet po jego śmierci sprawiły, że w naszych czasach – w XXI wieku – grób Elimelecha jest niemalże obowiązkowym miejscem pielgrzymki już nie tylko chasydów, ale każdego Żyda.

Wielu zastanawiać się jednak może, cóż to jest ten chasydyzm?

Wg definicji chasydyzm to ruch religijny lub pobożnościowy o charakterze mistycznym, powstały w łonie judaizmu. Chasydyzm powstał w XVIII wieku na terenach wschodnich Rzeczypospolitej. Za jego twórcę uznaje się żyjącego w latach 1700-1760 Izraela ben-Elizera, zwanego Baal Szem Tow, co można przetłumaczyć jako „Pan Dobrego Imienia”. Jego nauka była próbą syntezy tradycjonalizmu żydowskiego z mistycyzmem. Był on wędrownym kaznodzieją i znachorem działającym głównie na Podolu i Wołyniu. Z tych terenów z czasem chasydyzm zawędrował na tereny obecnej Ukrainy, Białorusi i Litwy, a w XIX wieku na ziemie węgierskie i rumuńskie.

Osią intelektualną chasydyzmu było łączenie się z Bogiem. Baal Szem Tow nauczał, że Boga należy chwalić nie poprzez umartwianie się i ascezę, ale poprzez mądre i radosne korzystanie z życia i darów, jakie z sobą niesie. Pobożność w tym ujęciu była afirmacją życia. Dlatego chasydzi czcili Boga także poprzez radosny taniec i śpiew.

Chasydzi w swoim kręgu propagowali formy modlitwy ekstatycznej, która była swoistym stanem uniesienia i oderwaniem od rzeczywistości. Z tego względu nie mogli modlić się o wyznaczonych rytualnie godzinach, ale wówczas kiedy dusza osiągała stan religijnego uwznioślenia. Chasydom pomagały w tym różnego rodzaju techniki modlitewne, które dla patrzących z zewnątrz mogą wydać się niezrozumiałym gwałtownym potrząsaniem całego ciała. Dla pewnych chasydów nawet palenie fajki to modlitewny ryt, ponieważ unoszący się dym fajki stawał się dla nich symbolem wznoszących się do Boga modlitw.

Podstawową kategorią życia religijnego była więc dla chasydów uwznioślona modlitwa i mistyczne przeżycie, do którego może dojść każdy, nie tylko wybrani. Chasydyzm to religia powszechnego mistycyzmu. Z tym nie spotkamy się na taką skalę w żadnej innej religii.

W chasydyzmie duchowym przywódcą wspólnoty był cadyk –  mąż sprawiedliwy, wzór pobożności i pokory. Każdy mógł do niego przybyć, porozmawiać, zjeść wspólny posiłek, który był u chasydów aktem religijnym (resztki ze stołu cadyka stawały się święte – nieraz nawet dochodziło o nie do regularnych bitew, bowiem w tych resztkach upatrywano „iskier świętości”).

Chasydzi i cadyk to nierozerwalna całość. Nie mogą istnieć chasydzi bez cadyka i nikt nie może być cadykiem, nie posiadając swoich chasydów. Cadyk, mając bliżej do Haszem, zbiera energię Boga rozrzuconą w naszym świecie i przekazuje ją swoim chasydom, a ci wzmacniają jego i jego dzieło, dając moc od siebie poprzez pieśni, taniec, modlitwy. Rola cadyka w chasydyzmie była i pozostaje bardzo ważna – osoba cadyka i jego dwór stanowi podstawową jednostkę organizacyjną każdej wspólnoty chasydzkiej. Na terenach dawnej Rzeczypospolitej takie dwory tworzyli na przykład Elimelech z Leżajska, Jakub Izaak Horowic zwany Widzącym z Lublina, Jakub Izaak z Przysuchy, Lewi Izaak z Berdyczowa, Nachman z Bracławia, Szneur Zalman z Ladów.

Obecnie trudno jest jednak podać dokładną liczbę cadyków, ponieważ na przykład w drugiej połowie XIX wieku, kiedy chasydyzm osiągnął apogeum rozwoju, właściwie w każdym małym miasteczku był jakiś cadyk, którego uznawał krąg trzydziestu czy pięćdziesięciu zwolenników. Natomiast tak zwanych wielkich cadyków – bardzo ważnych dla danego pokolenia, do których pielgrzymowali nie tylko prości chasydzi, ale także mniejsi cadykowie, było niewielu. Jeszcze dzisiaj ich groby stanowią miejsca pielgrzymkowe dla chasydów z całego świata, którzy wybrali go za swojego patrona. Groby wielkich cadyków to prawdziwe „sanktuaria”, do których pielgrzymują tysiące chasydów, głównie ze Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Bardzo istotną dla chasydów sprawą był wybór cadyka. We wczesnym chasydyzmie był to spontaniczny wybór wspólnoty, która wyłaniała spośród siebie charyzmatycznego przywódcę. Na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy chasydyzm się gwałtownie rozprzestrzeniał, doszło do procesu rutynizacji przywództwa. Zwolenników chasydyzmu zaczęło bowiem przybywać, w związku z czym potrzebni byli nowi przywódcy – cadycy. Najczęściej wybierano syna cadyka. W ten sposób zaczęły powstawać wielkie dynastie, ponieważ niejednokrotnie cadyk miał kilku synów i każdy z nich zostawał cadykiem. Na przykład wybitny cadyk Chaim Halbersztam z Nowego Sącza, żyjący w latach 1793-1876, miał ośmiu synów: każdy z nich w różnych miejscowościach Galicji założył własny dwór. Druga alternatywna ścieżka to wybór na cadyka najwybitniejszego ucznia zmarłego cadyka.

Chasydzi tworzyli i tworzą silne więzi, jednak tylko w obrębie własnej wspólnoty. Do ich świata trudno wejść komuś z zewnątrz. Mają poczucie, że są obrońcami Tradycji przed zmianami, które zachodzą w świecie. Uważają, że to oni żyją pośród prawdziwych wartości i współczują innym Żydom, a tym bardziej nie-Żydom, którzy marnują szansę życia w świętości.

Więzi między chasydami miały i mają charakter nie tylko religijny, ale także społeczny i gospodarczy. Na przykład dwory cadyków były miejscem, gdzie kupiec z jednego miasta spotykał kupca z innego miasta i razem robili interesy. A ponieważ należeli do tej samej wspólnoty religijnej, bezgranicznie sobie ufali – nie spisywali żadnych kontraktów i dokonywali korzystnej dla obu stron transakcji – system kontroli społecznej wewnątrz wspólnoty wymuszał dotrzymanie umowy.

W latach czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku chasydyzm przeżywał ogromny kryzys. Wydawało się, że to świat, który odchodzi w przeszłość.

Wyraźne odrodzenie i gwałtowny przyrost dworów chasydzkich nastąpił w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Jednak już nie na terenie Europy Wschodniej, ale na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych i w Izraelu.

W świecie chasydów groby to bardzo ważne miejsca pielgrzymkowe – chasydzi bowiem pielgrzymują albo do żyjącego cadyka, albo na jego grób. Wiąże się to z wiarą, że dusza człowieka w rocznicę śmierci zstępuje na miejsce swojego grobu. Podobnie jest w przypadku duszy cadyka. Dlatego chasydzi pielgrzymują do grobów swoich mistrzów, by w dzień rocznicy ich śmierci zostawić na grobie karteczkę (kwitełech) z prośbą do Boga. Dusza cadyka może ją zanieść przed Jego oblicze i stać się pośrednikiem w rozmowie żyjących z Bogiem. Dziś do Humania na Ukrainie czy do Leżajska w Polsce w rocznicę śmierci miejscowego cadyka na jego grób przyjeżdżają tysiące czy nawet dziesiątki tysięcy chasydów.

Mistyczny świat chasydów inspirował i inspiruje, zarówno dawniej, jak również współcześnie wielu artystów: malarzy, rzeźbiarzy, a także poetów. Odnaleźć go możemy w pracach m. in. Alexa Lewina (fot. 1 i 2), Borisa Dubrova (fot. 3), Borisa Shapiro (fot. 4 i 5), Eleny Flerovej (fot. 6), Chavy Roth, Gustava Bauernfeina, Samuela Hirszenberga (fot. 7), Maurycego Trębacza, Wiktora Chrzanowskiego (fot. 8) czy  rzeszowskiego plastyka Leszka Kuchniaka (fot. 9 i 10), którego prace prezentowane są aktualnie w naszym muzeum na wystawie „Sacrum i Profanum”.

Inga Kunysz