„Na św. Marka ostatnia siewu miarka”

Zwyczaje związane z dniem św., Marka świadczą, że był kiedyś uważany za koniec wiosny gospodarczej. Do tego dnia powinny już być ukończone siewy: Na świętego Marka ostatnia siewu miarka– głosi przysłowie. W nielicznych śladach obrzędowości, które przetrwały w tradycji do drugiej polowy XX w., występowały elementy związane z symboliką wody. Bywała ona zresztą interpretowana różnie. W niektórych okolicach uważano, że jeśli tego dnia pada deszcz, to w lecie będzie susza i źródła „pójdą w głąb”. W innych natomiast uważano inaczej: Nie ma deszczu w święty Marek, będzie ziemia jak ten skwarek (Brzozowskie). Z magią wody łączy się ciekawy zwyczaj zanotowany w Trzęsówce (Kolbuszowskie). Gdy w św. Marka był posucha, panny i kawalerowie zbierali się nocą z naczyniami i szli po wodę poza granice wsi. Potem gościli się wódką, którą przynosili ze sobą [AMER: 96]. Zwyczaj ten należy zaliczyć do działań mających zapewnić dostateczną ilość wody w okresie wegetacji zbóż. Do takich praktyk należały znane u Wielkorusów zaślubiny z wodą, oranie rzeki, czy obrzędowe kradzieże wody.

 

Siew żyta z „koszyka pudlanego”. Zawadka k. Strzyżowa, 1959 r.    fot. ze zbiorów MER

 

Źródło:
Andrzej Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011, s. 250