Teatr na wsi?

Do tradycji okresu Bożego Narodzenia weszło kolędowanie mające charakter widowiska teatralnego, a wśród nich kolędowanie z „Turoniem” z „Szopką”, „Herodem”, „Rajem” itp. Skład każdej grupy kolędniczej był inny, podobnie jak ich repertuar. Niektóre kolędy przechodziły z pokolenia na pokolenie, a dostępu do nich pilnie strzeżono, bo też często stanowiły one „skarb” kolędującej od pokoleń rodziny. Skład grup kolędniczych był różny, ale najczęściej składał się z 5- 9 członków, a wśród nich znajdowali się Herod, Żyd, Diabeł, Śmierć, Anioł, w niektórych przedstawieniach także Żandarm i 2-4 Ministrów, którzy wykonywali partie wokalne. Musieli to być dorodni mężczyźni, który podobali się dziewczętom, bo od tego zależała hojność dziewczęcej kiesy. Ministrowie odziani byli w jednolity strój, odmienny dla każdej grupy kolędniczej. Mogły to być barwnie wyszywane szarfy (często w motywy lub barwy narodowe) oraz imitację szabli i czapki wzorowane na krakowskich. Oczywiście w różnych okresach również stroje ulegały różnym modom.
Na czele takiego kolędniczego korowodu biegł Dziad, postać siejąca postrach zwłaszcza wśród dziewcząt. Ubrany był w odwrócony do góry włosem kożuch przepasany słomianym powrósłem, na piersi różaniec z kasztanów, na głowie sterczała ogromna, wysoka czapa, twarz zaś przesłaniała maska w której ukryta była skóra z jeża. Biada dziewczynie, którą udało się Dziadowi pocałować. Dla chłopców Dziad miał inny rodzaj atrybutu – skręconą z grubego sznura lub rzemienia, także zakończoną skórą jeża kacałę. Jej uderzenie było równie dotkliwe, co dziadowski pocałunek. Dziadowi oczywiście towarzyszył turoń, kobyłka lub koza. W rolę zwierzęcia wcielał się mężczyzna, który okryty derką, w ręce trzymał przymocowany do kołka fantazyjnie wykonany, budzący grozę łeb zwierzęcia. W grupie kolędniczej mogli znaleźć się także żołnierze ubrani w „mundur” wzorowany na rzeszowskim stroju ludowym – niebieskie spodnie i kamizele, przepasani barwnymi szerokimi wstęgami, na głowie wysokie czapki z przymocowanymi bibułkowymi wstążkami. Stroju dopełniały wojskowe szable, które po I wojnie zastąpiły drewniane. Każdej grupie kolędniczej towarzyszyli muzykanci, których musiało być przynajmniej dwóch, najczęściej jednak grupa muzykancka składała się z 4 instrumentów: skrzypce, klarnet, basy i cymbały. Muzykanci odziani byli najczęściej jednolicie w kożuchy lub oficerskie płaszcze.

 

(cdn…)

 

Emilia Jakubiec-Lis