Aleksander Galik- „Kamraty” (region sanocki)

Aleksander Galik urodzony 18 lutego 1960 roku w Niebieszczanach koło Sanoka.

Naukę gry na skrzypcach pobierał początkowo w ognisku muzycznym w Sanoku, które następnie przekształcono w szkołę muzyczną. W Sanoku skończył szkołę I stopnia. Edukację kontynuował w Krośnie.
Miłość do muzyki odziedziczył po ojcu, który do dziś gra na akordeonie. Pan Galik wspomina, że za młodu „muzykę słyszałem prawie codziennie, bo on (ojciec) codziennie grał na tym akordeonie, przyjeżdżał z wesel, było zawsze wesoło”. Przygrywał nie tylko na akordeonie, ale także na perkusji. Pan Galik został organistą podobnie jak jego ojciec. Brat pana Galika grał na klarnecie.
Pan Aleksander jako dziecko sam sięgnął po instrument i nauczył się grać. Zainteresowanie muzyką kontynuował w szkole muzycznej, gdzie  grał na fortepianie i pianinie.
Na skrzypcach pan Galik zaczął grać przypadkowo. Rodzina posłała go na naukę gry na akordeonie. Jednak w miejscowości, gdzie mieszkała rodzina państwa Galików pojawił się dyrektor szkoły pochodzący z Krakowa, który namówił rodzinę, by młody pan Aleksander spróbował gry na skrzypcach. W następstwie tego wydarzenia, młody Aleksander uczęszczał do niego na prywatne lekcje.
Pan Galik posiadł również umiejętność gry na gitarze basowej i rytmicznej.

Od 1984 roku grał w BukowianachTrafił do zespołu prowadzonego wówczas przez Piotra Przybosia- skrzypka samouka, założyciela zespołu Bukowianie. To przy nim nauczył się „muzyki ludowej”. W Bukowianach grał 15 lat. Pan Przyboś był jego pierwszym nauczycielem muzyki ludowej. Drugim zaś był Edward Dańczyszyn, najprawdopodobniej pochodzący ze Lwowa.
Dla ludzi z kapeli pan Galik zawsze był „człowiekiem, który nie zna nut”, gdyż słuch jest podstawą dla ludzi grających w kapeli ludowej. Według niego, „aby dobrze grać nie trzeba znać nut, choć znajomość nut przydaje się”. Pan Galik przyznaje, że posiada specyficzny rodzaj pamięci muzycznej. Gdy ktoś poprosi go o zagranie wybranej melodii, którą grywa z kapelą, nie zawsze potrafi ją odtworzyć. Wystarczy jednak, że „usłyszy pierwsze 2-4 takty melodii i momentalnie już wie co ma grać”. Podobnie reaguje na utwory, których nie zna, wystarczy jednak, że „usłyszy początek i dołącza do kapeli, przegra raz lub dwa temat i zaczyna improwizować”.

Obok Bukowian, pan Galik grał także z Rymanowianami z którymi nagrywał płytę, z Wolanami z Woli Sękowej, z Ziemią Sanockąz Nowosielca, z Sanoczanami, zespołem działającym przy Klubie Naftowca w Rudniku, a także z Zespołem Pieśni i Tańca Autosan. Każda z tych kapel miała odmienny repertuar. Ten sam utwór w każdej z kapel potrafił być grany inaczej: „każda kapela gra inaczej. To wolno oczywiście, bo to jest muzyka ludowa. To ludzie ją tworzą, tu nie trzeba mieć pozwolenia, żeby grać to tak.”
Od 15 lat pan Aleksander towarzyszy kapeli ludowej Kamraty, powstałej w 1985 roku i obecnie podlegającej pod Gminny Ośrodek Kultury w Sanoku, w którym pan Aleksander jest pracownikiem.

Kapele ludowe najczęściej grywają na zjazdach kapel, przy okazji różnych lokalnych festiwali. Pan Aleksander sam jest jednym z pomysłodawców zjazdu kapel odbywającego się w Mrzygłodzie koło Sanoka. Idea zjazdu zrodziła się w trakcie pobytów na Festiwalu Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Zjazd Kapel w Dolinie Sanu organizowany jest od kilku lat.
Pan Galik wraz z kapelami w których gra, uczestniczy w festiwalach, m.in. w Iwoniczu, Korczynie, Kazimierzu itd. Z kapelami występuje również w miastach partnerskich w Czechach, Niemczech czy na Ukrainie, Węgrzech i we Francji.

Pan Galik przyznaje, że bywają się jeszcze osoby, które zamawiają kapelę ludową, głównie kapelę Kamratów, aby asystowała podczas uroczystości ślubnej. Na weselach zdarza im się grać rzadko, a wtedy nie muzykują podczas całej uroczystości, a jedynie występują na zmianę z zespołem weselnym.
Kamratach istnieją dwa rodzaje składu. Pierwszy to taki, który gra najczęściej. Istnieje również drugi, w którym jedna osoba ze składu gra na cymbałach. W tym składzie znajdują się również skrzypce prym prowadzące, skrzypce sekund – akompaniujące, kontrabas. Tak przygotowana kapela występuje w Kazimierzu czy Rzeszowie.
Główna kapela pana Aleksandra, Kamraty ma odmienne stroje od strojów okolicznych zespołów. Większość używa strojów rzeszowskich – niebieskich, Kamraty zaś mają stroje doliniańskie – białe, „takie, jakie były w przeszłości”. Stroje nie mają haftów, składają się z czarnych spodni, białej koszuli, czarnych butów i pasa.

Kapela nie gra w okresie adwentu czy wielkiego postu, natomiast udziela się w okresie Bożonarodzeniowym. Wówczas przy okazji różnych opłatków, wigilii gra się kolędy, pastorałki.
Pan Galik uważa, że muzykantów ludowych ludzie szanują. Zazwyczaj są to starsze osoby, gdyż młodzi nie są tak chętni do muzykowania. Pan Aleksander spogląda jednak z dystansem na współczesne zespoły folkowe. „Ci młodzi, którzy grają w tych folkowych zespołach, kapelach, chodzą po wioskach, zbierają te materiały, melodie nagrywają i później to przetwarzają i grają to po prostu. Na swój sposób. Ja uważam, że ta muzyka powinna być taka jaka ona jest od lat (…).”
W swoim repertuarze Kamraci mają około 100 utworów ludowych. Z tego zasobu dobierają pieśni odpowiednie do okazji.
Pan Galik nigdy nie układał samodzielnie melodii ani słów. Potrafi natomiast rozpisać na nuty melodie ludowe. Marzy mu się wydanie publikacji, w której umieści utwory ludowe grywane przez nich z zapisem nutowym, tak, aby młodzi, wśród których nie ma już samouków, mieli z czego czerpać i uczyć się.

Zdjęcie nr 1. Kazimierz 2012.
Zdjęcie nr 2. Kermesz, skansen 2009.
Zdjęcie nr 3. Przegląd Kropa, Korczyna 2008.
Zdjęcie nr 4 Wystawa Bożonarodzeniowa 2013

Dofinansowano ze środków  Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Kolberg 2014 -Promesa”, realizowanego przez Instytut Muzyki i Tańca.

Materiał MP3: